Życzenia na Dzień Mamy. Kochana Mamusiu ! Dziękuję Ci za to , że mnie urodziłaś i wychowujesz . Za troskę. Za kulturę, której mnie uczysz. Za miłe słowa. Za posiłki ,które mi przyrządzasz. Za to, że jesteś dla mnie najlepszą przyjaciółką. Zawsze mogę na Ciebie liczyć . Za to wszystko Mamusiu Kochana Kocham Cię najbardziej na świecie. Martyna Lewandowska kl.IVA
Dziękuję Ci Mamo,
za pyszny obiad codziennie,
i, że mnie zabierasz wszędzie.
Za to, że jesteś i radzisz w problemach.
Za miłość, uśmiech i dobre serce.
Dziękuję Ci Mamo,
za nas na świecie,
szkoda, że nie pisali o tym w gazecie.
Dziś Ci należy się proste ,,Dziękuję"
i piękne słowa ,, Kocham Cię" obiecuję. Natalia Malinowska kl.VIA
Droga mamo. Kocham cię mamciu, w uwielbiam cię i dziękuję ci za to, że mi pomagasz w lekcjach , wspierasz mnie we wszystkim. Jakbym cię nie miała, to bym nie istniała .kocham cię bardzo i buziaki wysyłam. Julia Zielińska kl. IVA
Z mamą można także dbać o przyrodę. Oto prace uczniów, które wzięły udział w Regionalnym Konkursie „ Moja Mama”.
Moja Mama
Razem z Mamą o świat dbamy
Elektryczność oszczędzamy.
Gdy w pokoju nie ma nas
Światło gaszę raz raz raz.
Woda w kranie cenna jest
Więc oszczędzam ją na fest.
Lepszy prysznic niż kąpiele
Do zmywarki wkładam wiele.
W lesie śmieci nie zostawiam
Stare meble na PSZOK* wstawiam.
Śmieci dzielnie segreguję
Bo naturę tak szanuję.
Lubię zwiedzać stare zamki
Lecz gdy czyste zakamarki.
Gdy Pan Robert hasło da
DTMZ* do pracy gna.
U stóp Wieży w Siedlęcinie
Pozbieramy gruz w dolinie.
A w ruinach nad Pełcznicą
Po sprzątaniu worków tysiąc.
Mama przykład dobry daje
Też tak będę dbał o Gaję!
PSZOK – Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów
DTMZ – Dolnośląskie Towarzystwo Miłościków Zabytków
Gaja – z mit. gr. matka Ziemia Marcel Burzyński kl.VIb
,,Matka ziemia’’
Matka ziemia kwiaty i drzewa,
liście pasiaste i krzaki liściaste.
To wszystko umiera i ratować trzeba
by nie umierała, a do zdrowia powracała.
Segregacja sprawa jasna,
dla przyrody bardzo przyjazna.
A Ty mały przyrodniku,
idź segreguj bez liku.
Plastik, papier, szkło też,
drugie życie dostanie wnet.
Rzeki, morza, ocean chcemy z Wami w zgodzie żyć,
więc po sobie posprzątamy by porządek piękny był.
Po campingu ruszaj żwawo i porządek zrób w mig,
aby ziemia czysta była i powietrze świeże też. Oliwia Koncewicz kl.VIa
Moja mama jest najbardziej wyjątkową osobą, jaka chodzi po naszej cudownej ziemi. Dba o wszystkich i każdemu pomaga, uczy też innych jak to robić. Czasami bardzo mnie tym denerwuje, bo przez swoje zaangażowanie, zapomina o sobie, ale wiem, że inaczej nie potrafi i jestem bardzo dumny, że mam taką mamę.
Odkąd tylko pamiętam - ta zwariowana kobieta (to znaczy rodzicielka moja) pokazywała mi jaki świat jest piękny. Tłumaczyła mi, że trzeba się odwdzięczać za to piękno, dbając o naszą Ziemię. W naszej rodzinie krąży taka historia, kiedy to jako dwuletni chłopiec, chodziłem z mamą na spacer. To znaczy wychodziliśmy przed dom i dwie godziny szliśmy jakieś trzysta metrów. Wiem, wiem, ciężko w to uwierzyć – a jednak tak było i to właśnie wina mojej mamy. Nauczyła mnie, że nie wolno śmiecić gdzie popadnie, że na wszystkie odpadki są specjalne pojemniki, i że w ten sposób brudzimy świat, tak jak ja brudzę buzię rozpuszczonym lodem. I tu, kto bystrzejszy, można się już zorientować dlaczego szliśmy kilkaset metrów tyle czasu. No oczywiście zbierałem po drodze wszystkie śmiecie, listki, a nawet kamienie z drogi. Mama była tak przekonująca w swoim uwielbieniu świata, że postanowiłem wysprzątać go perfekcyjnie. Teraz jestem starszy, ale nadal lubię słuchać tej historyjki. Tak samo lubiłem, kiedy mój świętej pamięci dziadek pomagał mi robić na działce własne pojemniki. Przynosił mi wielkie kartony, które razem kolorowaliśmy i oklejaliśmy symbolami ekologicznymi. To były moje pierwsze, własnoręcznie zrobione pojemniki do segregacji odpadów. No, ale żeby babci nie było smutno, to też coś o niej wspomnę. Dzięki niej nauczyłem się sadzić warzywa, zamieniła naszą działkę na ogromny warzywnik. Sadziliśmy razem marchewki, cebulę, pomidorki i wiele innych. Później przyszedł czas na owoce. W ogrodzie mam nawet swoją własną jabłoń. Dzięki babci nauczyłem się szacunku do jedzenia, wiem ile pracy i wysiłku trzeba żeby coś wyhodować. No i smak własnej karotki jest nieporównywalny z tymi sztucznie pędzonymi warzywami. Tak właśnie, trochę przez zabawę, trochę przez fascynujące opowieści, mama wraz z całą rodziną uczyli mnie jak dbać o naszą Ziemię. Mama zabierała mnie na różne manifesty i przemarsze ekologiczne. Ja uwielbiałem rysować ogromne plakaty na ten cel, a dziadek zawsze się martwił, że w końcu nas zamkną. Kiedy poszedłem już do szkoły, moja wychowawczyni zabierała naszą klasę na sprzątanie Ziemi. Chodziliśmy w różne miejsca i zbieraliśmy wszystko do wielkich worków. Później sam zacząłem szukać różnych sposobów żeby pomóc naszej planecie. Mama pokazała mi wiele projektów ekologicznych, niektóre bardzo mi się spodobały i chętnie się w nie angażowałem. Do dziś kupujemy płatki śniadaniowe, dzięki którym ratujemy pszczoły. Nie wszystkie te działania są spektakularne, ale z czasem przyniosą zamierzone efekty.
Jestem ogromnie wdzięczny mojej mamie i moim dziadkom, że nauczyli mnie tego wszystkiego, że pokazali mi, jak piękna jest nasza Ziemia i jak piękni możemy być my ludzie – dbając o Nią. Teraz mam możliwość przekazania tej wiedzy dalej. Na świat przyszedł mały wirus, moja siostra. Nie, no żartuję, kocham tego potworka i już zdążyłem ją zarazić pasją do ekologii. Tak sobie myślę, że gdyby chociaż połowa dzieci miała taką mamę jak moja, to ten świat byłby o wiele lepszy. Dawid Mazurek kl.VIb